poniedziałek, 1 czerwca 2015

#02 Sen

Siedzieliśmy już w autobusie, jedynie czekaliy na naszego kierowcę. Bo wyjechaniu spod naszej przepięknej szkoły, oczywiście piszę to sarkastycznie, musieliśmy stanąć na stacji. Po co.. nikt tego nie wiedział, ważne, że kierowca tak chciał.
Ja jako jedyna zasnęłam na chwile, jedynie obudziły mnie przerażające wrzaski. Nasz kierowca był kanibbalem. Obudziłam się cała spocona o drugiej w nocy. Nie chciałam zmrużyć oczu. Już nawet sen jest przeciwko mnie. Jednak nie tracę nadziei, że kiedyś cały świat będzie za mną.
Never Lose

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz