Wszystko jest żałosne. Każdy mój ruch wszyscy na około komentują. I po co? Niektórzy nawet myślą, że gdy mnie obgadują to ja się o tym nie dowiem. Ściany mają uszy. I potrafią paplać całą wieczność. Dlaczego nie potrafię ruszyć tyłka, tylko niszczę swoje życie z własnej woli? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że słucham tych idiotycznych, smutnych piosenek i czytam kretyńskie cytaty po to, aby ryczeć. Po jaką cholere mi to?
Pamiętaj.
Never Lose Hope.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz